sobota, 7 listopada 2015

Rękawiczki małe i duże

Zrobiło się zimno, pora na rękawiczki. Czarne mitenki udziergałam dla siebie, natomiast wrzosowe myszki dla pewnej znajomej małej damy.


środa, 19 sierpnia 2015

Abażur

Bardzo dawno mnie tu nie było i muszę się wytłumaczyć, że choć to i owo przez ten czas powstało w takim tempie trafiało do właściciela, że o zrobieniu zdjęć po prostu zapominałam. Na urlopie w necie wpadł mi w oczy abażur zrobiony na szydełku. Tak się nim zachwyciłam, że postanowiłam zrobić bardzo podobny. Szydełko nie jest moją mocną stroną i dotychczas z większych form przypominam sobie siateczkową bluzeczkę zrobioną jakieś 20 lat temu a może i więcej. Potem od czasu do czasu powstawały jakieś małe formy aż tu nagle chęć na abażur. Chęć i potrzeba zarazem bo mój abażur kuchenny był owszem ładny ale dość szczelnie ograniczał wychodzące z niego światło. Półsłupki robić potrafię więc korpus powstał z półsłupków a wzór nauczyła mnie robić Aurelia MyszkaSzara publikując kwiatek krok po kroku
https://www.youtube.com/watch?v=6hYPsYKd6s4
Abażur kuchenny od czasu do czasu trzeba umyć więc został potraktowany warstwami lakieru bezbarwnego przez co zmienił barwę ze śnieżnobiałej na beżową ale przez co w mojej waniliowej kuchni nie bije po oczach a wtopił się w otoczenie. Całość ( z wyjątkiem ażuru) robiona "na oko" czyli po mojemu bez liczenia, mierzenia, rozliczania itp A oto moje cudo w miejscu docelowym

piątek, 28 listopada 2014

Filcowany kapelusz nr2


Kolejny filcowany kapelusz tym razem z innej formy. Jestem zadowolona ponieważ po raz pierwszy wfilcowałam do niego dodatki typu włóczki, loki, pasmanterię itp.

środa, 26 listopada 2014

Pierwszy kapelusz

Eksperymenty z kapelutkami rozpoczęłam od znalezienia formy w necie. Dziękuję bardzo dziewczynom z forum "Magiczny filc artystyczny". Troszkę tę formę dostosowałam, pododawałam tu i tam i sprawdziła się. Dzięki Feli-papierowej formie, mój kapelutek nabrał kształtu. Oto Fela w pierwszym wykonanym przeze mnie kapelutku a la lata 20-te.  Dodam tylko, że na mnie ten kapelutek prezentuje się zadziwiająco dobrze, choć w niewielu nakryciach głowy jest mi do twarzy.
I jak Wam się podoba?

Prasowa głowa

Udane próby z mitenkami skłoniły mnie do dalszych eksperymentów filcowych, tym razem z kapelutkami. Jednak, żeby to uczynić musiałam zrobić sobie formę, ponieważ próba zdobycia za niewielkie pieniążki głowy manekina zakończyła się niepowodzeniem. W zaprzyjaźnionym "szmateksie" zobaczyłam dość zużytą styropianową głowę żeńską znacznie nadgryzioną zębem czasu. Sprzedać mi jej nie chciano za to wypożyczono.Trochę kombinacji, gazeta i klej z mąki, nieco wikolu i tadammmm..... Felka gotowa. Doczeka się jeszcze malowania i ozdabiania ale to już w późniejszym terminie, bo już teraz była potrzebna.Oto Fela w całej okazałości.

niedziela, 19 października 2014

Filcowane mitenki

Strasznie ale to strasznie podobają mi się na jarmarkach rękodzielniczych filcowane mitenki, kapelusze i torebki. Z filcowaniem eksperymentuję już jakiś czas ale zawsze na mniejszych formach, więc postanowiłam z biżuterii przerzucić się na coś użytkowego i większego. Pierwsza próba ufilcowania rękawiczek nie była udana. Powstało coś bez palca o dziwnym, rozłażącym się splocie o wiele za szerokie na moją rękę- wyrzuciłam. Efekty drugiej próby były lepsze. Powstały mitenki bez palca o ładnym splocie i kolorach niestety zdecydowanie za małe- poszukam chętnej o mniejszych rękach. :) Pomyślałam  " do trzech razy sztuka", wycięłam formę większą od poprzedniej i z paluchem i zabrałam się do filcowania. Tak powstały moje wymarzone mitenki, w sam raz na moje dłonie 




Tak się ucieszyłam i rozpędziłam, że powstała jeszcze jedna para w zupełnie innej kolorystyce, którą pokażę w najbliższym czasie ponieważ schnie. :)